USA SĄ PONOWNIE „IN”, POLSKA JEST CORAZ BARDZIEJ „OUT”

Po zwycięstwie wyborczym Joe Bidena, powrót USA do współpracy z UE i w ramach NATO był pewny. Pewna była także zmiana nastawienia Waszyngtonu do polityki putinowskiej Rosji. „Zjednoczona prawica” i jej prezydent doprowadzili jednak także do zmiany nastawienia administracji waszyngtońskiej do pisowskiej Polski. Z wielu względów wszystkie te zjawiska są naturalnym następstwem widzenia demokracji oraz stosunków euroatlantyckich przez obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Co to jednak tak naprawdę oznacza dla Polski? Poważny sygnał dotyczący naszej pozycji i problemów, jakie stwarzamy dla NATO, pojawił się już w grudniu zeszłego roku. W Raporcie #NATO2030 przygotowanym przez niezależnych ekspertów Sojuszu, znaleźliśmy się w grupie państw członkowskich, które stanowią problem dla spoistości i skuteczności obronnej Organizacji. Choć w NATO nie ma zwyczaju wymieniania w takich przypadkach państw z ich nazwy, to opisane w Raporcie mechanizmy rządzenia i podejścia do demokracji oraz praworządności, nie pozostawiają złudzeń, że mowa o Polsce, Turcji i Węgrzech. Wpadliśmy więc w doborowe towarzystwo i pogłębiamy ten stan paktując z Salvinim.

Ostatni szczyt państw NATO nie pozostawia złudzeń. Polska pozostaje poza głównym nurtem decyzyjnym Sojuszu. Skończyła się trumpowska era „płacenia za bezpieczeństwo”. Zaczęła się era oceny, jak wydatki budżetowe na obronę przyczyniają się realnie do modernizacji sił zbrojnych państw członkowskich. Tutaj pisowskie rządy także nie mają się czym chwalić. Czytałem opinię któregoś z dziennikarzy, która jak sądzę stanowiła parafrazę syntetycznego opisu przyczyn powstania NATO przedstawioną przez pierwszego Sekretarza Generalnego Sojuszu. Dzisiaj rzeczywiście Ameryka jest ponownie „in”, ale Polska jest coraz bardziej „out”. W kwestiach wpływu na sojuszniczą politykę będzie na pewno „out”, gdyż w NATO najlepiej jest szukać sojuszników dla swoich pomysłów i propozycji, zanim się je ogłosi.

Istotny kontekst stanowi także szczyt Biden – Putin w Genewie i ta część rozmów, która dotyczyła demokracji i elektronicznej ingerencji Rosji w wewnętrzne sprawy USA, w tym w proces wyborczy. Mamy i tutaj nasz kawałek podłogi, w postaci ataków hakerskich na polskie instytucje rządowe. Mamy także inny kawałek, w postaci informacji o prawdopodobnych kontaktach w latach 1989-1990 obecnego wicepremiera ds. bezpieczeństwa Kaczyńskiego, z kadrowymi funkcjonariuszami służ specjalnych ZSRR (przypominam tylko, że ZSRR został rozwiązany w czasie spotkania w Białowieży dopiero w 1991 roku). Wcześniej podobne informacje dotyczyły byłego ministra obrony narodowej i destruktora wojskowych służb specjalnych Macierewicza oraz kształtującego dużą część polskiej opinii publicznej – Rydzyka. Brak odpowiedzi na zadawane w tej sprawie pytania, jest dla Polski niebezpieczny. Po pierwsze może świadczyć, że coś jest na rzeczy. Po drugie może to sugerować, że od wielu lat polską politykę wewnętrzną i zewnętrzną mogli kształtować agenci wpływu i wspierający ich użyteczni idioci. Po trzecie wreszcie, to co w niektórych rodzimych kręgach uchodzi za siłę władzy, w państwach demokratycznych jest uznawane za jej arogancję lub za przyznanie się do zarzucanych czynów. Każdy z tych trzech wariantów jest dla Polski szkodliwy.

***

Redakcja „Dziennika SEDNO”, którego wydawcą jest Stowarzyszenie Europejska Demokracja – Nadzieja i Otwartość stara się nie ingerować w przekazywane do publikacji materiały. W wyjątkowych przypadkach dokonujemy ich skrótów. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji i korekty, dodawania tytułu, śródtytułów i dokonywania podkreśleń. Prosimy uprzejmie autorów przekazywanych nam materiałów o dbałość o treść, język i formę.

Nie zamieszczamy na naszej stronie materiałów niezgodnych z linią programową Stowarzyszenia określoną w jego Statucie. Nie publikujemy treści, w których stosowany jest język wykluczenia i mowa nienawiści bez względu na to, kogo one dotyczą. Nie publikujemy także materiałów, których celem jest szerzenie ksenofobii, homofobii, rasizmu albo propagowanie nacjonalizmu lub faszyzmu, w każdej ich formie.

Dodaj komentarz